Oprócz Buntownika Marta Rynda stworzyła jeszcze trzy inne niezwykle
kontrowersyjne postaci (warto dodać, że każda z nich miała własny adres e-mail),
które brały czynny udział w redagowaniu e-pisma. Ich zadaniem było podsycanie atmosfery skandalu, prowokowanie swoimi poglądami i w ten sposób zwiększanie
aktywności czytelników „Buntu”
Wraz z rozwojem e-zina i wydawaniem kolejnych numerów zmieniał się
stosunek prawdziwej autorki do „Buntu”. Już nie chodziło o pierwotny szum
i prowokację, (...)” liczył się fakt stworzenia pisma, którego nigdy nie mogłabym się
powstydzić. 18”
Ósmy numer „Buntu”, miał być wydaniem jubileuszowym, podsumowującym
roczna działalność e-miesięcznika. Jednak przeszkody natury osobistej
zadecydowały, że Marta Rynda postanowiła zakończyć działalność Buntownika
i samego „Buntu”, wyznając prawdę i odsłaniając kulisy tworzenia e-pisma na
stronach e-książki.
18 fragment e-ksiazki „Droga Buntu”